Lepiej późno niż wcale – jak mawia przysłowie. Późnym wieczorem, ale relacja umieszczona 🙂

Witajcie w dniu 21. Według optymistycznych prognoz te z nas, które faktycznie CODZIENNIE wykonywały nową dla siebie czynność, dziś powinny świętować pojawienie się nawyku. Ale jak wiadomo – teoria sobie, a rzeczywistość sobie. U mnie wyglądała ona tak:

No cóż – na 100% wiem, że u mnie tworzenie nawyku potrwa dłużej. Jestem chora i nie zamierzam zmuszać się do wysiłku fizycznego, gdy leżę powalona gorączką. Jest tak źle, że musiałam odwołać wieczorne konsultacje. Jednak czuję, że jeśli chodzi o budowanie nawyku to jest już bardzo dobrze, gdyż mam wielką ochotę się ruszyć na spacer. Wiem, że nie dałabym rady i padłabym za rogiem, ale mam ochotę na to. Witaj nawyku 🙂

Jak Wam mija weekend pełen nowych nawyków?